Anglia: wspólnota, która pomaga rozeznać powołanie. Wśród sióstr jest Polka

3 godzin temu

Wspólnota Matki Bożej z Walsingham (COLW) powstała w Anglii w 2004 r. i skupia osoby konsekrowane oraz świeckich, których łączy duchowość maryjna. Jej członkowie modlą się, prowadzą rekolekcje i pomagają młodym ludziom rozeznawać powołanie, niezależnie od tego, czy myślą o życiu zakonnym, małżeństwie, czy innej drodze.

Zaczęło się od młodych kobiet

Historia COLW sięga 1999 r. W diecezji westminsterskiej powstała wówczas grupa kobiet, które chciały rozeznać, do czego wzywa je Bóg. Spotykały się na modlitwie i rekolekcjach. Wśród nich była s. Gabriela, pochodząca z Polski, która od czasów nastoletnich myślała o życiu zakonnym. Rozważała choćby wyjazd na misje do Rosji, studiowała języki, a podczas pobytów w Wielkiej Brytanii coraz mocniej odczuwała potrzebę znalezienia swojej drogi.

To właśnie z doświadczenia tej grupy narodził się pomysł nowej wspólnoty. W 2001 r. pojawiła się inspiracja, by stworzyć miejsce, w którym kobiety mogłyby nie tylko rozmawiać o powołaniu, ale także głębiej je rozeznawać, żyjąc razem i modląc się.

W styczniu 2004 r. wspólnota rozpoczęła działalność, a jej statuty zatwierdził kard. Cormac Murphy-O’Connor, ówczesny arcybiskup Westminsteru. Pierwsze siostry złożyły śluby w 2006 r. Początkowo wspólnota prowadziła dom modlitwy dla diecezji Brentwood. Z czasem jej działalność się rozszerzała: w 2017 r. otrzymała status kościelnej rodziny życia konsekrowanego, a w Dereham powstał jej pierwszy klasztor i dom formacyjny.

View on Facebook

W 2023 r. dołączyli do niej pierwsi członkowie świeccy. Latem 2026 r. wspólnota kupiła dom misyjny w Walsingham. To istotny krok, bo właśnie tam chce rozwijać swoją posługę i przygotować miejsce dla kolejnych osób.

Nie tylko zakonnicy

COLW wyróżnia się tym, iż łączy różne drogi życia. Jej trzy gałęzie to siostry zakonne, przyszli bracia zakonni i kapłani oraz świeccy. Wspólnota od początku zakładała, iż charyzmat maryjny nie jest zarezerwowany dla jednej grupy.

Dla sióstr oznacza to życie we wspólnocie, modlitwę i śluby ubóstwa, czystości oraz posłuszeństwa. Świeccy pozostają w swoich domach, zakładają rodziny, pracują i wychowują dzieci. Mogą jednak uczestniczyć w życiu duchowej rodziny, poznawać jej regułę i uczyć się przeżywać własne powołanie w jej duchu.

Dobrze pokazuje to historia Lizzie i Briana Sudlowów. Poznali się w marcu 2010 r., a pobrali już w listopadzie. Oboje wcześniej próbowali życia zakonnego. Po ślubie uznali, iż bliskość wspólnoty modlitewnej może pomóc im w przeżywaniu małżeństwa. Dziś są członkami COLW i wychowują troje dzieci.

Szczególnie bliska jest im idea „Świętego Domu” w Walsingham. Chcą, by ich własny dom stawał się miejscem, w którym Chrystus jest mile widziany, a goście, znajomi i przypadkowi przybysze mogą znaleźć życzliwość. Nie chodzi o tworzenie religijnej enklawy, ale o przeżywanie wiary przy stole, w relacjach i w zwyczajnych obowiązkach.

Maryja uczy ich mówić „tak”

Duchowość wspólnoty wyrasta z sanktuarium w Walsingham, nazywanego „angielskim Nazaretem”. Według miejscowej tradycji w 1061 r. Maryja ukazała się Richeldis de Faverches i poprosiła ją o zbudowanie repliki domu, w którym dokonało się Zwiastowanie. Miejsce stało się jednym z najważniejszych średniowiecznych celów pielgrzymkowych w Europie.

Sanktuarium zniszczono w 1538 r., za panowania Henryka VIII. Katolickie pielgrzymowanie odrodziło się pod koniec XIX w., a w XX w. rozwinęło się również anglikańskie sanktuarium maryjne. Do dziś Walsingham przyciąga ludzi różnych tradycji chrześcijańskich, a także osoby poszukujące wiary.

Dla COLW centrum tego miejsca stanowi odpowiedź Maryi na Boże wezwanie. Jej „amen” – „niech mi się stanie” – nie było jednorazową deklaracją. Stało się sposobem przeżywania całego życia, w euforii i cierpieniu. Siostry chcą uczyć się od Maryi takiej postawy i pomagać innym odnaleźć własne „tak”.

Dlatego wspólnota stawia na ciszę, modlitwę i kontemplację. Jej członkowie żyją według reguły św. Alberta, związanej z tradycją karmelitańską. W codziennym planie sióstr są adoracja Najświętszego Sakramentu, Msza św., modlitwa brewiarzowa, praca i czas spędzany razem. Modlitwa nie ma jednak odrywać ich od ludzi. Ma pomagać im wracać do nich z większą gotowością do służby.

Powołanie nie kończy się na habicie

Wspólnota chce pomagać ludziom odkrywać, do czego zostali powołani. Nie zakłada, iż każdy, kto przychodzi na rekolekcje lub zaczyna formację, powinien zostać zakonnicą czy zakonnikiem. Pytanie dotyczy raczej tego, jak przeżyć swoje życie w relacji z Bogiem – jako małżonek, rodzic, osoba świecka czy człowiek konsekrowany.

Dlatego COLW prowadzi ośmiomiesięczny kurs online dla osób zainteresowanych jej duchowością. Później, jeżeli ktoś rozpozna zaproszenie do dalszej drogi, może rozpocząć dwuletni okres kandydatury. Formacja obejmuje spotkania, rozmowy duchowe i poznawanie reguły życia. Kolejne etapy prowadzą do czasowego, a następnie stałego zobowiązania.

Siostry towarzyszą również osobom, które już podjęły życiowe decyzje, ale potrzebują wsparcia w ich przeżywaniu. Dotyczy to także małżonków i duchownych, którzy niekiedy czują się samotni na swojej drodze.

Działalność wspólnoty obejmuje rekolekcje, konferencje, spotkania z młodzieżą i misje parafialne. Jej członkinie odwiedzają chorych i osoby, które nie mogą wychodzić z domu, oraz pomagają rozwijać życie modlitwy. Niektóre angażują się także w duszpasterstwo więzienne i akademickie.

Nowy dom i miejsce dla mężczyzn

Przez lata COLW rozwijała przede wszystkim gałąź żeńską. Teraz chce otworzyć się na młodych mężczyzn w wieku od 18 do 40 lat, którzy rozważają życie zakonne. W styczniu i lipcu 2027 r. planuje dni „Przyjdź i zobacz”, podczas których zainteresowani będą mogli poznać wspólnotę i przyjrzeć się tej drodze.

Zakup domu misyjnego w Walsingham daje szansę na rozwój tej części jej działalności. Siostry mają nadzieję, iż powstanie tam także kaplica. Nowy dom ma służyć pielgrzymom, osobom poszukującym oraz młodym, którzy nie wiedzą jeszcze, jaką drogę wybrać.

S. Catherine Williams, która dołączyła do wspólnoty w 2021 r., mówiła, iż szczególnie poruszyło ją podejście sióstr do drugiego człowieka. Szukały jego dobra i pomagały mu wzrastać, nie zakładając, iż musi to prowadzić do powołania zakonnego.

Może właśnie na tym polega pomysł COLW: dać człowiekowi czas, modlitwę i towarzyszenie, zanim zacznie szukać gotowej odpowiedzi. A potem pomóc mu odkryć, iż jego własne „tak” dla Boga może zabrzmieć zupełnie inaczej niż u kogoś siedzącego obok.

Czytaj także:Od dyrektora firmy naftowej do mnicha w Montserrat: „Teraz jestem szczęśliwy”
Czytaj także:Zakonnice cysterskie z Bonneval, strażniczki wyjątkowej sztuki produkcji czekolady
Czytaj także:Nowe zgromadzenie zakonne rozpoczęło posługę w Polsce
Idź do oryginalnego materiału