28 października 1956 roku skończył się jeden z najciemniejszych rozdziałów w powojennej historii Kościoła w Polsce. Po 1130 dniach odosobnienia, internowania i inwigilacji przez władze komunistyczne, kardynał Stefan Wyszyński powrócił do Pałacu Prymasowskiego przy ulicy Miodowej w Warszawie. Jego powrót stał się nie tylko symbolicznym zwycięstwem wolności ducha nad reżimem, ale i jednym z najważniejszych punktów zwrotnych polskiego Października ’56.
Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl
Photo credit: Domena Publiczna za Wikimedia CommonsTekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Nocą z 25 na 26 września 1953 roku funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa aresztowali Prymasa Polski. Rozpoczął się dla niego okres bezprawnego odizolowania od wiernych i życia publicznego. Wyszyński był więziony kolejno w Rywałdzie, Stoczku Klasztornym, Prudniku Śląskim oraz w Komańczy.
Chyba warto jeszcze przypomnieć, iż abp Stefan Wyszyński otrzymał nominację kardynalską w 1952 roku, ale władze komunistyczne odmówiły mu wyjazdu na konsystorz zwołany przez Piusa XII na 12 stycznia 1953 w Rzymie. Insygnia kardynalskie odebrał dopiero ponad cztery lata później w 1957 roku.
Czas duchowej rewolucji
Czas spędzony w więziennych warunkach nie złamał jednak duchowego przywódcy narodu. Wbrew intencjom władz, okres internowania stał się czasem głębokiej pracy duchowej i koncepcyjnej. To właśnie w Stoczku Klasztornym kardynał dokonał aktu osobistego oddania się Matce Bożej, a w Komańczy napisał Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego – program odnowy moralnej i religijnej, który w sierpniu 1956 roku na Jasnej Górze ślubowało ponad milion wiernych, podczas gdy fotel Prymasa pozostawał pusty.
Również w internowaniu prymas stworzył plan Wielkiej Nowenny przed tysiącleciem chrztu Polski. Choć została zainaugurowana 3 maja 1957 roku na Jasnej Górze. Program duszpasterski rozłożony na dziewięć lat, był bez wątpienia przedsięwzięciem głęboko przemyślanym. Z podziałem na poszczególne lata obejmował hasła:
- 1957/1958: Wierność Bogu, Krzyżowi, Ewangelii i Kościołowi;
- 1958/1959: Życie w łasce uświęcającej (walka z grzechem);
- 1959/1960: Ochrona życia i obrona rodziny;
- 1960/1961: Małżeństwo jako święty sakrament;
- 1961/1962: Wychowanie młodego pokolenia w wierze;
- 1962/1963: Sprawiedliwość i miłość społeczna;
- 1963/1964: Mądrość, prawda i uczciwość w życiu codziennym;
- 1964/1965: Walka z wadami narodowymi (m.in. alkoholizmem i lenistwem) oraz rozwijanie cnót;
- 1965/1966: Wezwanie do wzięcia pod opiekę Matki Bożej całej przyszłości narodu.
Warunki, a nie prośby
W październiku 1956 roku Polska znalazła się w stanie politycznej odwilży i potężnego napięcia społecznego. Po wydarzeniach Poznańskiego Czerwca i przejęciu władzy przez Władysława Gomułkę, nowe kierownictwo PZPR potrzebowało uspokojenia nastrojów w kraju i autorytetu Kościoła, by zapobiec rozlewowi krwi.
Kardynał Wyszyński nie był jedynym aresztowanym biskupem w tamtym czasie, ale brak prymasa na Miodowej był najbardziej symboliczny. W jego obronie wystosowywano listy oraz w całym kraju odbywały się protesty. Władza jednak nie ustępowała. Wydaje się, iż przełom nastąpił na wiecu mieszkańców Warszawy 24 października.
Wedle wspomnień Stefana Staszewskiego, I sekretarza KW PZPR w Warszawie , „Gomułka blady jak trup, roztrzęsiony ucieka do Pałacu Kultury i od strony Sali Kongresowej odjeżdża do KC”. Co było powodem? W ramach wiecu poparcia dla Wiesława Gomułki na placu Defilad z tłumu zaczęły dobiegać okrzyki „Wyszyński-Wyszyński”. Po rozwiązaniu wiecu masa ludzi została skandując „Wyszyński do Biura” w domyśle Politycznego. Tłum, wedle relacji liczył około 70 tysięcy osób.
28 października 1956 roku do Bieszczadów, do klasztoru Sióstr Nazaretanek w Komańczy, przybyli wysłannicy władz państwowych – Zenon Kliszko i Jerzy Morawski. Przyjechali z prośbą, by Prymas natychmiast wrócił do Warszawy. I tu następuje interesująca zamiana ról. Po niej widać było, iż kardynał Wyszyński nie był tylko duchowym pasterzem, ale doskonale radził sobie w tematach politycznych. Nie zgodził się na bezwarunkowy powrót. Postawił twarde żądania:
- Przywrócenie praw Kościoła i cofnięcie dekretu z 1953 roku o obsadzaniu duchownych stanowisk,
- Powrót nauki religii do szkół,
- Przywrócenie prasy katolickiej (w tym „Tygodnika Powszechnego”),
- Zwolnienie uwięzionych biskupów i księży.
Gwarancje zostały ułożone, a Prymas jeszcze tego samego dnia wyruszył w drogę do stolicy.
„Jestem znowu z Wami”
Do Warszawy kardynał Wyszyński dotarł późnym wieczorem 28 października. Przed rezydencją przy ul. Miodowej zgromadziły się spontanicznie tłumy mieszkańców stolicy, choć wieść o jego powrocie rozchodziła się wyłącznie z ust do ust. Rozbrzmiały dzwony, a wśród zgromadzonych zapanowało ogromne wzruszenie.
Kiedy Prymas pojawił się w oknie pałacu, powitały go entuzjastyczne owacje i śpiew. W krótkim przemówieniu zadeklarował wolę służby i apelował o rozwagę w dramatycznym momencie historycznym – pamiętając o tragicznych wydarzeniach, które w tym samym czasie rozgrywały się na Węgrzech.
„Wracam do mojej pracy, do moich obowiązków, aby wraz z Wami służyć Bogu i Ojczyźnie.” – mówił Prymas do zgromadzonych na Miodowej.
Dziś, w ramach upamiętnienia tego wydarzenia, o godz. 17:00 metropolita warszawski abp Adrian Galbas będzie przewodniczył uroczystej Eucharystii w Archikatedrze Warszawskiej. Po Mszy Świętej obchody rocznicowe będą kontynuowane w kościele seminaryjnym na Krakowskim Przedmieściu. O godz. 19.30 odbędzie się koncert symfoniczny „Msza koronacyjna” Wolfganga Amadeusza Mozarta.
ZOBACZ RÓWNIEŻ:

1 godzina temu




.webp)











