Dr Chloe Swart, dyrektor Alpha UK, zebrała 605 świadectw uzdrowień związanych z modlitwą wstawienniczą. W rozmowie opowiada o osobach, które zgłaszały poprawę zdrowia, oraz o duchowych owocach modlitwy.
605 historii o uzdrowieniu
Początkowo Chloe Swart chciała badać ewangelizację młodego pokolenia. Ostatecznie zainteresowała się świadectwami uzdrowień, które zaczęła zbierać w Walii. W ciągu trzech miesięcy zgromadziła 605 relacji osób opisujących doświadczenia związane z modlitwą. Owocem jej pracy stała się praca doktorska.
Nie były to wyłącznie historie z kościołów czy spotkań prowadzonych przez duchownych. Modlitwa odbywała się również w miejscach pracy, na siłowniach i w codziennych sytuacjach. Często modlili się zwyczajni ludzie: znajomi, członkowie rodzin czy współpracownicy.
Od bólu pleców po poważne choroby
Około 60 proc. zebranych relacji dotyczyło dolegliwości takich jak ból pleców, problemy z łokciem, egzema czy brodawki. Pozostałe świadectwa opisywały poważniejsze choroby, w tym nowotwory.
Swart przywołuje między innymi historię kobiety, która jako nastolatka zachorowała na raka. Jej dziadek modlił się za nią, a ona później opowiadała o powrocie do zdrowia. W rozmowie pojawia się także przykład osoby, której ból nie ustąpił bezpośrednio po modlitwie, ale która po pewnym czasie doświadczyła głębokiego poczucia bycia kochaną.
Sama Stewart opisuje swoją modlitwę za koleżankę z pracy, która cierpiała z powodu bólu kolana. Zapytała ją, czy może się za nią pomodlić. Kobieta zgodziła się, choć nie była chrześcijanką. Według relacji badaczki po krótkiej modlitwie ból ustąpił. Następnego dnia kolejna osoba z pracy poprosiła ją o modlitwę.
Nie zawsze przychodzi uzdrowienie
Według przedstawionych relacji część osób mówiła o natychmiastowej poprawie, inni zauważali ją po kilku modlitwach albo dopiero po pewnym czasie. Nie każda modlitwa kończyła się jednak ustąpieniem dolegliwości.
Swart podkreśla, iż chrześcijanie nie powinni sprowadzać każdej modlitwy o uzdrowienie wyłącznie do pytania, czy ból ustąpił. W jej rozumieniu modlitwa może być również sposobem okazania miłości, towarzyszenia cierpiącemu i wskazywania na Chrystusa.
Swart podkreśla, iż nie wolno obarczać chorego winą za brak uzdrowienia ani tłumaczyć go niewystarczającą wiarą. Modlitwa nie jest gwarancją odzyskania zdrowia i nie zastępuje leczenia.
Modlitwa jako uczynek miłosierdzia
W modlitwie wstawienniczej istotny jest nie tylko oczekiwany rezultat. Samo zatrzymanie się przy cierpiącym człowieku, wysłuchanie go i ofiarowanie mu modlitwy może być konkretnym aktem miłosierdzia.
To również sposób głoszenia Chrystusa, który nie pozostawał obojętny na ludzkie cierpienie. Ewangelizacja nie musi zaczynać się od długiego wyjaśniania prawd wiary. Może rozpocząć się od prostego pytania: „Czy mogę się za ciebie pomodlić?”.
Takie podejście przypomina, iż misja Kościoła nie jest zadaniem wyłącznie księży czy osób zaangażowanych w formalne struktury ewangelizacyjne. Także świeccy mogą w codziennych relacjach dawać świadectwo wiary, odważnie proponując modlitwę w czyjejś intencji.

1 dzień temu














