
Wiele zależy od dobrego pytania. Nie oceniam pytania ziomków Jezusa. Nie pomogło ono im przyjąć Go. A może nie tyle pytanie temu winne, co płytkość źródła odpowiedzi... Nie pokopali głębiej. Nie zostawili przestrzeni na tajemnicę. Na działanie Boga.
Tak się rozwodzę nad nimi, bo w tej postawie widzę też siebie. Blisko mi do zaszufladkowania tego czy innego wydarzenia.
Duchu Święty, otwieraj moje oczy, moje serce i moje życie...
Fot. ktoś mi niedawno podesłał
















