Od trzech sióstr, które w 1861 roku przybyły do Trzebnicy, rozpoczęła się historia posługi trwającej 165 lat. Jubileuszowa Msza św., spotkanie o dziejach klasztoru i koncert były okazją do wdzięczności. Abp Józef Kupny przypomniał, iż sercem tej historii jest człowiek potrzebujący pomocy.
Więcej artykułów znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl
Źródło: EWTN PolskaPhoto credit: EWTN Polska/ fot. Paweł siciński
Tekst został opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
4 listopada, we wspomnienie św. Karola Boromeusza, siostry z Kongregacji Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza świętowały 165 lat obecności w Trzebnicy. Mszy św. w kaplicy klasztornej przewodniczył metropolita wrocławski abp Józef Kupny. W homilii podkreślił, iż to historia wiary, która stała się służbą, i miłości wyrażonej w konkretnych czynach.
Arcybiskup pytał, skąd kolejne pokolenia sióstr czerpały siłę do pracy wśród chorych i potrzebujących. Wskazał na Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego oraz na słowa św. Pawła przypominające, iż to Bóg jest źródłem pragnienia i działania. „Nie wystarcza dobra organizacja, kompetencje, doświadczenie ani choćby najlepsza wola” – mówił. U źródeł autentycznej służby musi być miłość do Boga i człowieka.
„W tej służbie nie chodzi nigdy tylko o wykonywanie określonych obowiązków, o prowadzenie placówki czy realizację instytucjonalnych zadań. Chodzi zawsze o człowieka, o człowieka konkretnego, z jego cierpieniem, niepokojem, samotnością, lękiem” – zaznaczył metropolita. Dziękował siostrom za to, iż przez 165 lat pozwalały Bogu działać przez siebie.
Pierwsze boromeuszki – s. Emanuela Ritter, s. Anzelma Ronge i s. Nepomucena Hitschfeld – przybyły do Trzebnicy 12 października 1861 roku na prośbę ówczesnego proboszcza, ks. Ignacego Tieffe. Początkowo mieszkały na plebanii, a później przeniosły się do zniszczonego dawnego klasztoru cysterek. Od początku służyły chorym, ubogim i osieroconym dzieciom. Z czasem współtworzyły także trzebnicki szpital.
Abp Kupny mówił, iż dzieje zgromadzenia nie były „historią nieprzerwanego pasma sukcesów”, ale historią wierności przechodzącej przez próby: zmęczenie, trudności i brak uznania. Przywołał postać patrona sióstr, św. Karola Boromeusza, który podczas epidemii w Mediolanie pozostał przy chorych. Jego przesłanie ujął w słowach: „Nie opuszczajcie człowieka, który potrzebuje pomocy. Nie uciekajcie od cierpienia. Nie zamykajcie serc przed ludzką biedą”.
Metropolita przypomniał też o św. Jadwidze Śląskiej. W Trzebnicy spotykają się tradycje miłosierdzia obojga świętych: modlitwa prowadzi w nich do troski o cierpiącego człowieka. Matka generalna, s. Natanaela Dziubata, podkreśliła, iż przykład św. Jadwigi przez cały czas pomaga boromeuszkom łączyć życie duchowe z uważnością na potrzeby innych.
Patrząc w przyszłość, arcybiskup zachęcał siostry do szukania sposobów realizacji ich charyzmatu w zmieniającym się świecie i ukazywania młodym piękna życia konsekrowanego. Zauważył, iż przepisy mogą utrudniać bezpośrednią pomoc, ale „potrzebne jest przede wszystkim serce”. Homilię zakończył życzeniem, by 165 lat historii stało się dla boromeuszek „źródłem odwagi na przyszłość”.
Podczas spotkania w Sali Marii Krystyna Klamińska i Lilianna Sicińska przedstawiły historię klasztoru oraz działalność sióstr. Zwróciły uwagę, iż od przyjazdu do Trzebnicy siostry spędziły na dyżurach przy chorych blisko 24 miliony godzin. Jubileusz zakończył koncert dziękczynny chóru Basilica Cantans pod dyrekcją Mirosławy Jury-Żegleń.
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

47 minut temu



(11).webp)











